Zarezerwuj pokój

Sprawdź Termin

Wielu gości - Wiele historii

Wielu gości, Wiele historii - każda wyjątkowa.

 

W naszych prograch zawitało już tysiące gości. Każdy z nich przywiózł tu ze sobą wiele marzeń i pragnień, bo liczył, że te spełnią się w wyjątkowym miejscu.

Położone w spokojnej okolicy a mimo to, blisko serca Karpacza – turystycznej stolicy Karkonoszy „Krucze Skały” od dawna dają swoim gościom to czego potrzebują, to czego szukają.

Poznajcie historię kilku osób, które powstały z opinii, komentarzy i uwag, które na swój temat znaleźliśmy w internecie, które trafiły do nas ustnie lub też drogą mailową oraz wreszcie tych, które usłyszeliśmy kompletnie przypadkiem. Nie ma sensu opowiadać ich od deski do deski. Napiszmy je na nowo. Razem.

Kilkadziesiąt różnych sytuacji wrzuciliśmy do „jednego worka” i mocno wymieszaliśmy.


Teraz możemy, bawić się wspólnie. Ułóżmy z wielu skrawków jedną, wielką, wspaniałą historię.

Każdy z nas może wybrać swojego bohatera. Każdy ma prawo nazwać go po swojemu. Przeżyjmy te przygodę razem. Zapraszamy Was na profil facebook, gdzie będziecie mogli puścić wodzę fantazji. Zagłosujcie, w którą stronę idziemy. Opiszcie jej ciąg dalszy i finał. Dla najzdolniejszych przewidujemy niespodzianki ;-)

Historia trwa równolegle w kilku dolnośląskich gazetach. Będąc z nami w internecie o wielu jej rozdziałach dowiecie się jednak pierwsi ;-)

 

Tym razem na naszym fanpage głosujemy nad tym, co bohaterka zrobi tuż po przyjeździe do Ośrodka. Uwaga, tym razem pojawi się wideo. Zapraszamy do zabawy.

głosowanie

 

Monika skorzystała ostatecznie z rekomendacji koleżanki, która była u nas wcześniej. Teraz razem przekonamy się czy będzie wdzięczna za radę ;-) Obserwujcie nas na profilu FB. Głosujemy nad kolejnymi elementami jej historii.

Monika jedzie do Karpacza

 

Przez kilkanaście dni zastanawiliście się, gdzie powinna pojechać Monika. Bardzo nas cieszy, że wybraliście Krucze Skały. Już niebawem przeżyjemy razem z nią, kolejną przygodę u stóp Karkonoszy.

Gdzie pojedzie Monika

 

Cieszymy się, że spodobała Wam się nasza zabawa i pytacie na facebooku o kolejne części. Oto i ona. Tym razem wybór bohaterki podjęliśmy sami, będzie nią Monika, którą na kilka dni przed planowanym wyjazdem "wystawiła" przyjaciółka. Monika, wraz z przyjaciółką miała pojechać do jej domku wypoczynkowego. Jednak pozostawiona sama sobie rozpoczęła poszukiwania nowej destynacji na własną rękę. Czy wybierze Karpacz? W prawdziwej historii tak właśnie było, tutaj jednak możemy troszeczkę namieszać ;-) Głosujemy jak zawsze na facebooku.

Monika

 

Historia Maćka i Marty powstała we współpracy z Darią Spanel, która te historię stworzyła (my tylko przelaliśmy na papier) i której gratulujemy wyobraźni;-)

Nasz bohater wybrał OKW Krucze Skały jako miejsce ulokowane blisko szlaków turystycznych. Zamierzał wypróbować w Karpaczu swój nowy aparat fotograficzny. Przyjechał do ośrodka wieczorem, z mocnym postanowieniem wyruszenia w góry już następnego ranka. Zwłaszcza, że zapowiadała się piękna pogoda, a co za nią idzie – dobra widoczność.


Maciej wstał wcześnie, pamiętając, że śniadanie serwujemy już od 7:30. Zjadł lekki, ale pożywny posiłek w naszej restauracji i nie chcąc stracić nawet chwili, pięknej pogody ruszył w góry wraz z nowym aparatem. Zamierzał sprawdzić jego możliwości na karkonoskich krajobrazach. Wtedy jeszcze kompletnie nie spodziewał się kto wejdzie, a raczej wjedzie mu w kadr.


Nasz bohater ciesząc się piękną pogodą i niespodziewaną ciszą na szlaku stanął na samym jego początku by zrobić pierwsze tego dnia zdjęcie. Nie czekał do szczytów, chciał sprawdzić światło i kilka innych ustawień. Czy to zasługa piękna krajobrazu, zamyślenia, wczesnej porannej godziny? Nie wiadomo. Odgłos roweru dotarł do jego uszu w ostatniej chwili. Po szlaku mknęła ładna blondynka, która przejechała przed nim równocześnie ze spustem migawki. Patrzyli na siebie tylko ułamek sekundy, ale to wystarczyło. Pierwsze zdjęcie w nowym aparacie przedstawiało młodą dziewczynę na jednośladzie.

Nasz fotograf myślał, że szybko zapomni o tym fakcie, ale wraz z upływem czasu zrozumiał, że nieznajoma o brązowych oczach zajęła miejsce nie tylko w pamięci jego aparatu.
Kilka godzin później, markotny dowlókł się do obiektu, odebrał klucz z recepcji i poszedł odświeżyć się po wyprawie. Z każdą godziną czuł się coraz gorzej, przez co nawet słynna, domowa kuchnia OKW Krucze Skały nie smakowała mu tak jak w poprzednich dniach. Czy jeszcze ją zobaczę rozmyślał leniwie operując sztućcami?
Kiedy kład się spać tego samego dnia był praktycznie załamany. Szczyt sezonu w Karpaczu a ja poszukuje nieznajomej blondynki? To się nie zdarza. Już się nie spotkamy. Zmęczony walką z myślami, zasnął.
Jakie było jego zdziwienie, gdy następnego dnia spotkał ją na śniadaniu. Niestety stchórzył i nie odważył się zapytać jej o imię. Poza tym bał się, że dziewczyna obrazi się o zdjęcie, które jej zrobił. Licząc, że nieznajoma pojawi się na obiedzie. Wrócił do pokoju i tam wymyślił inny plan.

Chwilę później był już przy recepcji, gdzie próbował wypytać o tego szczególnego gościa. Świetnie wyszkolony pracownik, rzecz jasna nie mógł zdradzić niczego na temat jakiejkolwiek osoby, która wypoczywa w OKW Krucze Skały, ale Maciek nie dał za wygraną. Poprosił o wydrukowanie zdjęcia, które wykonał dzień wcześniej. Na to mogę przystać, pomyślała przesympatyczna Pani recepcjonistka, widząc zakochanego do szaleństwa fotografa. Nasz bohater w pierwszej chwili chciał biec przed wejście i tam je zawiesić, po rzecz jasna doklejeniu krótkiego liściku, ale tutaj natrafił na zupełnie inną przeszkodę – RODO, (bleee). Wspólnie z recepcjonistką uznali, że liścik ze zdjęciem mogą dodać do pozostawionego w recepcji klucza (o numer pokoju nie pytał – nawet zakochany wie, że co nieco o ochronie danych osobowych) i już wspólnie, któż odmówiłby uczestnictwa w tak pięknie zaczynającej się historii miłosnej? będą oczekiwać na ciąg dalszy. Maciek wrócił do pokoju. Nie mógł już myśleć nawet o swoim aparacie ani krajobrazach. Nie pomagał też w tym żołądek odczuwalny gdzieś w okolicach gardła. Czekał, choć każda minuta dłużyła się niemiłosiernie.

Dziewczyna wróciła do obiektu kilka godzin później i co mocno ją zaskoczyło jeszcze w drzwiach została poproszona o podejście do recepcji. (Recepcjonista też człowiek ;-)). Od razu przyszły jej na myśl same czarne scenariusze. Nie zakręciłam kranu? Nie wyłączyłam żelazka? Ktoś uszkodził mój samochód? Już po chwili okazało się, że martwiła się kompletnie niepotrzebnie. Przeżyła jednak kolejne zaskoczenie, gdy odbierając klucz, otrzymała własne zdjęcie z zapisanym na odwrocie numerem telefonu, imieniem i krótkim, aczkolwiek całkiem niezłym komplementem ;-)

Niestety, jak to z kobietami bywa, Marta nie była zadowolona z tego jak wyszła na zdjęciu i również samą akcję, w pierwszej chwil wzięła za nic innego jak głupi żart. W te pędy udała się do autora zdjęcia i załomotała do drzwi pokoju z numerem 390, tarasem i pięknym widokiem na gęsty sosnowy las.

Na szczęście Maciek był w środku. Gdy otworzył drzwi, nie wierzył własnym oczom. To jego miłość! Dziewczyna ze zdjęcia. Poczuł lekkie zdenerwowanie i na chwilę zabrakło mu języka w gardle, ale wreszcie wydukał z siebie zaproszenie do odbycia wspólnego spaceru. Marta trochę się bała, ale w głębi duszy czuła, że nie powinna mu odmówić.

Wybrali się na Krucze Skały niedaleko naszego ośrodka. Usiedli. Ciesząc się własnym towarzystwem i wspaniałym widokiem rozmawiali do późnego wieczora. Okazało się, że połączyło ich coś więcej niż miłość do pięknych, karkonoskich krajobrazów!

 

Pierwsza historia za nami. Niedługo przeżyjemy wspólnie kolejne!

dziewczyna Maćka

Pewnie jesteście ciekawi jak wygląda dziewczyna Maćka i jak to wszystko się zaczęło ;-) Historia we współpracy z Darią pięknie się rozwija. Niedługo przeczytacie ją całą tutaj, lub możecie nam pomóc na facebooku.

Ustaliliście, że Maciek spotkał miłość, w czasie pobytu w Karpaczu. Właśnie dziś na naszym profilu facebook nadamy imię tej młodej damie i spróbujemy ustalić w jaki sposób się poznali  ;-) Bądźcie z nami i obserwujcie profil.

dziewczyna Maćka

Teraz kolejny element zabawy. Co Waszym zdaniem Maciej odnalazł w Karpaczu? Zgadujcie ;-)

Maciej szukał

 

Podczas głosowania na profilu facebook-owym zdecydowaliście, że pierwszym bohaterem naszej zabawy będzie Maciej. Fotograf, który przyjechał do nas rozwijać swoją pasję. Co znalazł? Lada moment rozpoczynami kolejne głosowanie na naszym profilu.

Maciej Fotograf - Wiele Historii


Obecnie na naszym profilu facebookowym wybieramy bohatera pierwszej części naszej zabawy. Zapraszamy do oddawania głosów.

 wybór bohatera

 

 

 

Dawcom w Darze WSB we Wrocławiu

newsletter