Zarezerwuj pokój

Sprawdź Termin

Co zwiedzić w Karpaczu

Przed wybraniem kierunku podróży i dokonaniem rezerwacji w obiekcie noclegowym, każdy z nas zastanawia się zawsze, co ciekawego zobaczy i zwiedzi w miejscowości, którą obrał jako cel swojego wypoczynku? Czy będę się nudził? Co jeśli będzie brzydka pogoda? Bez względu na to dokąd jedziemy zawsze zadajemy sobie te pytania, w różnej kolejności i konfiguracji. W tym tekście postaram się pomóc znaleźć odpowiedź na te pytania tym, którzy wybrali Karpacz na miejsce swojego urlopu.

Na wstępnie od razu zaznaczyć należy, że dokonali trafnego wyboru ;-)

W Karpaczu praktycznie nie spotykamy się bowiem ze zjawiskiem sezonowości. Zwyczajnie jest on atrakcyjny turystycznie przez cały rok. Zapytacie więc co można zwiedzić. Pozwólcie, że przedstawię Wam subiektywny poradnik dotyczący pobytu w naszej pięknej miejscowości. Znajdziecie tu punkty warte odwiedzenia zarówno w przypadku dobrej jak i gorszej pogody.

Wybaczcie, że nie będę pisał o wspinaczce na Śnieżkę, bo o tym jak piękna jest to góra wie chyba każde dziecko. Jeżeli stan zdrowia i kondycja pozwala, musisz się na nią wspiąć i już. Poszukajmy jednak atrakcji, o których nie każdy słyszał, a które każdy będący w Karpaczu powinien zobaczyć. Spróbujemy się też przy tym za mocno nie spocić ;-)

Ruszamy.

Rynna Saneczkowa – 20 minut spokojnego spaceru z naszego Ośrodka dzieli Was od letniego toru zjazdowego znajdującego się w ścisłym centrum Karpacza.  „Kolorowa” gwarantuje frajdę niezależnie od wieku zjeżdżającego ;-) Blisko 1,5 km świetnej zabawy, gdzie rozpędzicie się do 35-40 km na godzinę. W atrakcji nie ma ograniczeń wiekowych, jednak dzieci do 8 roku życia nie mogą korzystać z niej inaczej niż pod opieką dorosłych. 

Po drodze warto wstąpić do Muzeum Sportu i Turystyki, które znajduje się mniej więcej w połowie trasy pomiędzy Kruczymi Skałami a wspomnianą wcześniej rynną saneczkową. Czeka tam na Was tradycja i historia polskiego sportu zgrabnie połączona z historią turystyki w Karkonoszach.

W środku znajdziecie między innymi pamiątki po rekordziście nieużywanej już niestety skoczni "Orlinek" Adamie Małyszu.

Powoli się rozkręcamy. W końcu Atrakcje Karpacza czekają. Zakładam, że na rynnie spędziliście 1-2 godziny. Wasz apetyt rośnie. Chcecie dalej bawić się i zwiedzać bez samochodu. Zatem w górę marsz. Kilkaset metrów wyżej czekają na Was Karkonoskie Tajemnice.

Karkonoskie Tajemnice

Jest to jedna z młodszych atrakcji turystycznych Karpacza dostępna w formie multimedialnej. Jak sami o sobie mówią wewnątrz wszystkimi zmysłami dotkniecie historii i legend związanych z Karkonoszami a będzie ich w środku aż 12!

Ponadto, stworzycie tam własnego Ducha Gór, odkryjecie kamień filozoficzny, zagracie na harfie z magicznymi strunami czy nawet wywołacie deszcz! Reszty nie zdradzam przekonajcie się sami ;-) Czy warto ? Blisko 900 opinii internautów ze średnią 4,5/5 mówi chyba samo za siebie.

Karkonoskie Tajemnice są czynne przez 364 dni w roku od 10 do 18. Ceny biletów określiłbym jako umiarkowane. Dorośli płacą 19 złotych dzieci od 4 do 18 roku życia 15 złotych.

Ok, już od kilku godzin aktywnie oglądamy atrakcje Karpacza. Mimo, iż nie pokonaliście jeszcze dziesiątek kilometrów ukształtowanie terenu sprawia, że nogi zaczynają dopominać się o swoje. Wracacie? A gdzie tam ;-) Zmieniacie tylko środek transportu.

Zapraszam Was na przejazd kolejką Karpacz Ekspres

Ten stylowy środek lokomocji zabierze Was w  podróż po największych atrakcjach Karpacza. Przejedziecie obok skoczni "Orlinek", Muzeum Sportu, Kruczych Skał i wielu, wielu innych miejsc wartych zobaczenia.

Trasa ma 17 km, a jej pokonanie trwa 90 minut. Wielkim plusem jest możliwość wyjścia na dowolnym przystanku, z którego wrócimy z powrotem później, na tym samym bilecie!

Atrakcja wskazana również rodzicom z dziećmi, które podczas jazdy zapominają o pytaniu "daleko jeszcze" ;-)

Można z niej skorzystać codziennie w okresie od 1 lipca do końca września. W pozostałych miesiącach jest to uzależnione od warunków atmosferycznych.

Kolejka zmierza na szczyt Karpacza. Nie jest to jednak jedyny kierunek, który możecie w tej chwili obrać. Idąc w dół traficie do Muzeum Klocków. Jadąc Ekspresem w górę zobaczycie m.in. Biały Jar czy Świątynie Wang. Więcej na stronie: http://karpacz-expres.pl/

Umówmy się w tej chwili, że wybraliśmy zejście zamiast wjazdu. Co zobaczymy ?

Ponad 300 opinii w wyszukiwarce i średnia ocen 4,7 mówi sama za siebie? Tak, ale ja też dodam swoje trzy grosze. O czym mowa? Witajcie w Muzeum Gier wideo oraz Muzeum Klocków Lego. muzeum klocków

Placówki nie są może i ogromne, ale dobra organizacja wystawy sprawia, że chcąc obejrzeć wszystko, warto zarezerwować sobie trochę więcej czasu.

Konstrukcje z klocków są interaktywne i robią duże wrażenie na każdym, bez względu na wiek, płeć i wyznawane poglądy polityczne ;-) . Start rakiety kosmicznej to było coś, co zatrzymało całą naszą czwórkę na dłużej. Przy dzieciakach poniżej 10 roku życia W TYM MIEJSCU wydawało się graniczyć z cudem.

Praktycznie wszystko można tu włączać, dzieciaki własnoręcznie zapalają światełka w konstrukcjach itp. Chciałoby się, by muzeum było większe, ale wystawa jest skonstruowana w taki sposób, że każdego zajmie na dłużej. Jeśli dzisiejsze Muzeum musi być dla Was interaktywne, chcecie dotykać, włączać i poznawać korzystając ze wszystkich zmysłów, to jest to miejsce idealne dla Was.

Natomiast Muzeum Gier Video z pewnością chwyci za serce również dorosłych. Znajdziecie tam swoje ukochane sprzęty z dzieciństwa. Ponad 40 lat historii początków gier video. Rzecz, którą absolutnie trzeba zobaczyć! Ja osobiście przeżyłem lekki szok dowiadując się, jak wiele konsol powstawało w tamtych latach. Eksponaty są w świetnym stanie. Na części z nich będziecie mogli nawet zagrać!

Muzeum Gier Video

Nostalgiczna, ale pełna radości podróż w przeszłość. Wzruszysz się, a przy okazji pokażesz swojemu dziecku sprzęt, który istniał na długo przed nastaniem laptopów i tabletów. Świetna zabawa dla całej rodziny.

Idziemy jeszcze niżej i niżej a tam trafiamy na Muzeum Zabawek. To niesamowita kolekcja z całego świata zebrana przez Henryka Tomaszewskiego. Ten wybitny artysta i twórca wrocławskiego teatru Pantominy przekazał swoje zbiory gminie Karpacz w 1994 roku. Obecnie bardzo dobrze przygotowaną wystawę możecie podziwiać przez cały tydzień poza poniedziałkiem. Po obiekcie poprowadzi Was przesympatyczna obsługa. Cena wstępu to 10 zł dla osoby dorosłej oraz 5 zł dla dzieci powyżej 7 roku życia. Dużym plusem jest spory parking przed obiektem, tak więc o swoje samochody raczej nie musicie się martwić.

Na koniec największa niespodzianka ;-) Tuż za tabliczką „Karpacz” wyrosło nam niedawno 200 metrów egzotyki. Mowa O papugarni, gdzie spotkacie się z pięknym, kolorowym ptactwem, które dzieci kojarzyć będą wyłącznie z kreskówek. Tutaj jednak oswojone ptaszki dadzą się pogłaskać i nakarmić przysmakami zakupionymi w recepcji. Niesamowita frajda bez względu na wiek. Cena biletów 19 zł dla osoby dorosłej i 15 złotych dla dzieci.

A co gdy Karpacz nie ma już dla nas żadnych tajemnic? Może Jelenia Góra?

Atrakcje Jeleniej Góry

Co zobaczyć w Jeleniej Górze? Ta Oddalona od Karpacza o mniej więcej 20 minut jazdy samochodem miejscowość jest sercem i stolicą regionu. Dzięki dobremu połączeniu linii autobusowych możemy swobodnie zostawić auto pod obiektem i cieszyć się w pełni z oferty „Perły Karkonoszy”. Wybierając komunikacje publiczną warto jednak wcześniej rzucić okiem na rozkład by upewnić się, że Wasz autobus zatrzymuje się na dworcu PKS przy ulicy Obrońców Pokoju. Jeśli tak to wysiądziecie pod drzwiami najmłodszej galerii handlowej, a od ścisłego centrum miasta dzielić Was będzie 5 minut spaceru.

Ratusz Jelenia Góra

Niesłusznie niedoceniana przez turystów, a co za tym idzie zazwyczaj niezatłoczona. Rynek „Perły Karkonoszy może i traci z roku na rok swój urok, wciąż jednak pozostaje miejscem wartym odwiedzenia. Spacerując po Placu Ratuszowym nie zapomnijcie wejść na basztę zamkową. Widok, który z niej się rozpościera wart jest pokonania tych kilkudziesięciu schodów.

Sympatycy zabytków sakralnych z pewnością chętnie odwiedzą dwa piękne kościoły położone od siebie w odległości wystrzału armatniego!  (w taki sposób wybrano niegdyś miejsce, gdzie wzniesiono obecny kościół Podwyższenia Krzyża Świętego)

Kościół PW Krzyża

 

Kolejny punkt wycieczki również osiągnięcie pieszo. Z Placu Ratuszowego kierujecie się na „błonia jeleniogórskie”. Przecina je asfaltowa ścieżka połączona z drogą rowerową. Poruszając się zgodnie z jej biegiem wejdziecie do lasu. Tutaj czeka Was mniej więcej 45 minutowy spacer, podczas którego zobaczycie najwyższy most kolejowy w Polsce, gdzie kręcono nawet filmy wojenne! Magiczne źródełko oraz, na końcu drogi. Perłę Zachodu i Wieżę Książęcą w Siedlęcinie. Spacer mimo iż odbywa się raczej „po płaskim” wymagać będzie od Was chociaż minimalnej kondycji ;-) Jeśli nie czujecie się na siłach, pozostają taksówki. Za jazdę w jedną stronę nie zapłacicie więcej niż 30 złotych.

Gościniec Perła Zachodu to wyjątkowo położone schronisko turystyczne. Tuż nad jeziorem modrym, nieopodal wsi Siedlęcin (niżej parę słów o Wieży Książęcej) góruje nad stromym urwiskiem, gwarantując odwiedzającym niesamowite krajobrazy i całkiem przyzwoitą kuchnię ;-)

Stąd czeka Was mniej więcej 1,5 km spacer do Siedlęcina. Po drodze ciekawe widoki znad zapory wodnej. Przy słonecznej pogodzie, zdjęcie na tle znajdującej się na drugim planie Perły Zachodu wygeneruje dziesiątki lajków na facebooku. Satysfakcja gwarantowana ;-)

Wieża Książęca w Siedlęcinie

Atrakcja w Siedlęcinie położonym nieopodal Jeleniej Góry jest czynna codziennie przez cały rok. Jednak w zależności od sezonu zwiedzić ją możecie w godzinach 9-18 (maj-październik) albo 10-16 (listopad-kwiecień.

Wieża Książęca to obecnie jeden z najważniejszych zabytków średniowiecznych w Polsce,  z pewnością jest też największym i najlepiej zachowanym obiektem tego typu w naszym kraju. W środku zobaczycie czternastowieczne malowidła ścienne, przedstawiające legendę o jednym z rycerzy króla Artura - sir Lancelocie z Jeziora. W Siedlęcinie znajdują się jedyne tego typu malowidła na świecie!

Niemal równie interesujące są tutejsze drewniane stropy. Z pewnością najstarsze w Polsce. Ich powstanie datuje się na lata 1313-1315.

Naszą wielką, jeleniogórską przygodę (w centrum i najbliższych okolicach) proponuję zakończyć na Górze Szybowcowej.

To stąd słynna karkonoska fala poniosła już wielu lotników począwszy od lat 20 XX wieku, gdy powstała tu druga na świecie szkoła szybownicza, aż po obecne czasy. Przy odrobinie szczęścia, na szczycie góry spotkacie zresztą gotowe do lotu szybowce, lotnie, paralotnie a wraz z nimi wielu innych amatorów podniebnego szaleństwa.

Dostaniecie się tutaj samochodem, taksówką lub po krótkim, acz intensywnym marszu korzystając ze szlaku turystycznego zaczynającego się w okolicy Galerii Sudeckiej oraz drogą asfaltową prowadzącą z dolnych części Jeżowa Sudeckiego. Na szczycie, poza pięknym widokiem knajpka z parkingiem, gdzie doznania wizualne wzmocnić możecie smaczną kawą i deserem.

Góra szybowcowa

 

Jeżeli poruszacie się samochodem, macie jeszcze chwilę czasu. Jeśli postawiliście na transport publiczny i własne nogi dzień powoli się kończy ( pst!! na szczycie Góry Szybowcowej wieczorem jest jeszcze piękniej).

Przyjmijmy jednak, że mamy samochód i dwie – trzy godzinki w zapasie. Kierunek Wojanów.

Pałac Wojanów i Sokoliki

To atrakcyjna i niewymagająca wycieczka na kilka godzin dla początkujących piechurów.

Do  Wojanowa dojeżdżacie samochodem lub autobusem MZK linii 11 i 33. Pałac prowadzi działalność noclegową, dlatego zwiedzanie wnętrz odbywa się za opłatą i w towarzystwie przewodnika. Jeśli jednak zdecydujecie się, by obejrzeć go wyłącznie od zewnętrznej strony, również nie odejdziecie z tego miejsca rozczarowani.

Sokolik

Skoro o odchodzeniu mowa. Planując dalszy ciąg na sokolikach samochód zostawiacie w pałacu lub na dużym placu tuż obok. Spacer na sokoliki, przez wielu uznawane za najbardziej romantyczne szczyty Sudetów zajmuje stąd maksymalnie 1,5 godziny. Na trasie obejrzycie również Pałac w Bobrowie. Niestety obiekt, który mógłby być perłą regionu niszczeje i nie jest przewidziany do zwiedzania. 

Na tym dość Jeleniej Góry i jej okolic. Mam nadzieję, że Atrakcje Perły Karkonoszy Was nie zawiodły. Na kolejny dzień pora obrać inny kierunek. Proponuje zwrócić uwagę na drugi kurort turystyczny naszego regionu – Szklarską Porębę. A dokładniej na to, co zwiedzić po drodze do Szklarskiej Poręby? 

Na początek Zamek Chojnik

Mogący pochwalić się niesamowitą lokalizacją i pięknymi widokami zamek, oddalony o kilka kilometrów od Jeleniej Góry kusi turystów niezmiennie od lat, stając się jedną z najczęściej odwiedzanych atrakcji turystycznych w regionie jeleniogórskim. Godziny otwarcia różnią się w zależności od terminu, w którym zdecydujecie się go zdobyć i przedstawiają się w następujący sposób:

10.00-16.00 (luty-marzec)
10.00-17.00 (kwiecień-czerwiec)
10.00-18.00 (lipiec-sierpień)
10.00-17.00 (wrzesień-październik)
10.00-16.00 (październik-listopad)

Na szczycie góry Chojnik czeka na Was nie tylko bogata historia, ciekawa legenda z diabłem i motywem prosto z Romeo i Julii w tle, niesamowite widoki ale też dobra kuchnia w znajdującej się w obrębie murów karczmie.

Zamek Chojnik jest organizatorem corocznie odbywającego się Turnieju Rycerskiego „O Złoty Bełt Chojnika”. Impreza zazwyczaj ma miejsce w sierpniu więc jeśli zbiegnie się to z Waszym urlopem podwójnie warto się tam pojawić. Obejrzycie konkursy strzeleckie, walki rycerskie i wiele innych.

Chojnik przechodzi teraz prace remontowe, ale mimo tego, że zwiedzenie jest ograniczone wciąż pozostaje obowiązkowym punktem dla turystów.

W Sobieszowie to w zasadzie tyle. Wracając na główną drogę i jadąc dalej w kierunku Szklarskiej Poręby przejedziecie przez Piechowice, a tam. znajdziecie Hutę Szkła Kryształowego "Julia". Kolejne miejsce, gdzie świetnie bawić się będzie każdy uczestnik wycieczki bez względu na wiek, zainteresowania, przekonania polityczne czy wyznawaną religię ;-) Dlaczego? Już wyjaśniam.

Powodów by odwiedzić hutę jest wiele, ale ja skupię się na tych, które najmocniej przypadły mi do gustu:

Historia. Huta szkła działa w tym miejscu od pierwszej połowy XIX wieku! W międzyczasie przeżywając swoje wzloty (głównie) i upadki. Cała historia znajduje się na stronie internetowej ale nie będę jej streszczał. Pojedziecie do Piechowic to usłyszycie ją z ust przewodnika.

Niesamowita wprawa i precyzja w czasie, gdy prawie wszystko robią już za nas maszyny robi oszałamiające wrażenie. Dzieci nie mogły uwierzyć, że kieliszek wyciąga się z pieca - potem wydmuchuje - potem hartuje - potem ręcznie nacina itp. Widok warty zobaczenia, zwłaszcza w dobie wszechobecnej komputeryzacji.

Możliwość obejrzenia prawie całego cyklu produkcji. Na samym wstępie na prawdę warto pamiętać, że nie trafiliście do muzeum tylko działającej fabryki, która może pochwalić się ciekawą klientelą (koniecznie zapytajcie o to przewodnika). Zaczynacie od historii, potem trafiacie pod piec, gdzie na żywo wydmuchiwane są wyroby, potem widać w jaki sposób się je hartuje, nacina itp. Nie można wejść wyłącznie do działu związanego z chemią. Firma i tak jednak odsłoniła przed turystami wiele ze swych sekretów.

Bogata oferta dodatkowa. Poza zwiedzaniem możecie również wziąć udział w licznych warsztatach zarówno dla dzieci jak i dorosłych. Warsztaty grawerskie, warsztaty dla "minihutników" i wiele innych atrakcji czekają.

Zwiedzanie odbywa się od poniedziałku do niedzieli w godzinach 9:30 -16 lub 17. Polecam jednak w hucie pojawić się po pierwszej wycieczce (trwają 30-40 minut) i przed ostatnią. Najwięcej do zobaczenia jest w godzinach 11-15.

Co nie znaczy, że po tych godzinach jest nudno! Niemniej jednak, na nas większe wrażenie Huta robi prezentując pełnie mocy przerobowych.

Na tym kończę mój skromny przewodnik.
Postarałem się opisać tutaj w jak najkrótszej formie to, co moim zdaniem najbardziej warto zobaczyć podczas wypoczynku w Karkonoszach. Oczywiście, jadąc dalej jest Szklarska Poręba, Świeradów, Czechy, które również coraz mocniej kuszą i coraz bardziej dbają Polskich turystów. Nie chcąc jednak przesadzać z objętością przyjmijcie ode mnie te skromną pigułkę. Mam nadzieję, że się przyda ;-)

Dawcom w Darze WSB we Wrocławiu

newsletter